I tak nie pomogło ujęcie w dłonie,
rozłożenie, przesmarowanie każdej części.
Tak ją wypieściłem.
Zajrzałem wszędzie.
I nic.
Nie strzeliła.
Zostawiłem, do diabła z taką!
Mam inną.
O tę to ja zadbam!
Jest posłuszna.
Przylega.
Muszka cudna.
Zameczek!
Rozkosznie dotknąć celu.
Przymierzyć się.
Szukać szczerbinki,
po to,
żeby zaraz zapomnieć.
Spuścik! Ach!
Ustawię oko.
Jeszcze raz.
Ręka mocna, równo pewna.
Myśl skupiona.
Ciało oddane.
Pulsuje oczekiwanie.
Niesłysząca cisza.
Sekundy do – już!
Musze poprawić.
Poszukać.
Zesztywnieć miękko.
Jeszcze…
Teraz!
Nie, nie tak!
Ćwir, fiuu, fiuu, gru, gru
Śmieje się las.
Chwila.
Ręka.
Muszka.
Cel.
Już!
Moja ty najmilsza
- jesteś boska,
dziesiątko najdroższa!
H., 17.07.2009