piątek, 24 kwietnia 2015

przed i za nim








rozpychany w szerokość
przeciwstawnie do zawężonych
w patrzeniu

oczytanie nie sukcesem
uczłowieczenia

linia z wysokością
w stałym związku









R., 29.04.2013


czwartek, 23 kwietnia 2015

(-) za ciszą




https://www.youtube.com/watch?v=LLsg_Lk819s





rozdrapywanie ran
niepotrzebne nikomu
gdy czas to zabrał
co we dwoje było
młodość zostawić
uniesienia
już pora

niech chłopiec i dziewczyna
szarpią strzałę Amora

fotel na biegunach
łagodnie kołysze
za ciszą ciszę
za ciszą 



04.04.2009

środa, 22 kwietnia 2015

(-) Powiedz








Powiedz, 
będziesz tęsknić,
kiedy zacznie drogę,
do ostatnich,
 zobaczonych wzgórz?
Tam, gdzie promień 
gubi się  za stokiem,
zginie w liściach lasów, 
dzikich róż?

Nie mów,
czy jest jedna łza w twym oku,
którą oddasz 
za obraz zimowych burz,
spadających  w potoku
nierozważnych dni,
mgieł i chmur,
szat zimnych mórz.

Co zostanie na brzegach
i w trawie,
gdzie kamienie
szarpały  takt  duszy.
Jaka pieśń 
popłynie do szczelin
tego  rana,
w którym list się zawieruszy?

To wspomnienie
z tobą pozostanie
o drodze raz w górę,
raz  w dół.
Brzozach zaklętych
i żółtych prymulach,
uderzeniach wiatru,
cięciu fali 
przez groblę na pół.

I tylko filiżanki
trzeciej nie dostaniesz,
nie zaciągniesz się  już czarnej
gorzkim  smakiem,
Zapomnisz  o  niedotkniętym…
Szarość  skał,
ruchomy horyzont,
odleci wraz z ptakiem.








L., 22.06.2008

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

tańcz na wydmach






złowrogie pytanie o śmierć
która każdemu wyzwaniem
odbieram ci
do szuflady retorycznych
zamykam na ostatni spust

wyznaczam północ myślom
tam gdzie dziś słyszałeś
wiernej fali westchnienie
i wyznania wiatru

daleko woda dotknęła nieba
zmieszane na palecie                                                                          
żółcienie i niebieskość
chwyć w dłonie
upleć nadziei kometę

wsłuchany w pokładanie
wydmowych traw
rytmem walcz o istnienie

nie zapomnij
że gdzieś i ja











R., 14.07.2013

niedziela, 19 kwietnia 2015

(-) sama

https://www.youtube.com/watch?v=BOrms0SRWdk




sama przyjdzie
miłość dotąd nieznana
przysiądzie ptakiem przy oknie
wieczorem może z rana
nie przywołasz jej
tylko echo odpowie
nie dogonisz
gdy nie ciebie
ma w duszy i głowie

czas
ten na miłość
jak kupon rozdany
gdy pospieszy się
nie zostawi w duszy
rozognionej rany

spóźniony
maruder na tyłach schowany
przehula szansę  na miłość
za bezcen w kasynie
serc zawsze przegranych




R., 20.04.2010