piątek, 8 sierpnia 2014

w dotknięciu






dzisiaj znowu podniosła
trochę  twoich kropel
w niespokojnej dłoni

podpływałaś uległa
lubisz dodać chłodu
gdy przepada wiatr

kulisy ciemnych chmur
zasuwały się powoli
na wieczornych promieniach

które zastąpiły ciepło
należne kobiecie
w zielonkawych oczach




R., 07.08.2014

środa, 6 sierpnia 2014

półsennie




rys. alina g.

odważna myśl przywodzi
chwilę migoczącą wyznaniem

oczy pozwalają barwom
rozmnożyć się w czekaniu
na spełnienie

noc zdejmuje
wierny strach ze służby
przed powitaniem rana

w którym życie
bez kropki
trwa




R., 14.02.2014

czwartek, 31 lipca 2014

Twój przewrócony krzyż




***
Noc, a ciebie
jeszcze nie ma.
Świt, drzwi nie skrzypnęły.
Pełno słów schowała
do ciepłego serca,
żeby nie wystygły.
Przecież wrócisz.

Dzień w ruinach miasta
nie wymiata nadziei.
Doniczka wciąż w oknie
i firany rozsunięte.

Zabronione dźwięki fortepianu
odwagę szczepią przechodniom.
Rodzi się wiara w pokonanie.

Pamięć grzebie czas
Niezwyciężonych.

Dziś przez krzyż
w lesie ci postawiony,
przewrócony starością,
drugi raz umierasz.

Ostatnia łza rosi
twój i jej
kwiat niezapomnienia.








R., 28.08.2010

niedziela, 27 lipca 2014

Za ciszą



Ran rozdrapywanie
niepotrzebne nikomu
gdy czas to zabrał,
co we dwoje było.

Młodości zostawić
uniesienia
już pora.
Niech chłopiec i dziewczyna
szarpią strzałę Amora.

Fotel na biegunach
łagodnie kołysze...
za ciszą ciszę.
Za ciszą...





H., 04.04.2009

czwartek, 10 lipca 2014

cena





to płatki  miały być wzorcowym
ułożeniem każdej migawki słowa

brakowało tylko przewodniego
koloru i wielkości cienia
w podziale do ilości
jednak światła w półmrokach
które pogodziły się
z nazwaniem ich tłem

wyraz nie wysłowił się
ukrył w nieśmiertelności myśli

tam w rozkwicie dorównał kwiatom
odtąd razem więdną






R., 04.07.2014

sobota, 12 kwietnia 2014

poza horyzontem wieczorny dzwon




wykoślawiło
życie
wszystkie dobre chęci
zostawiając na pastwę
to co przenika
w uczepionym istnieniu

i serce utwardziło
zapisem zdarzeń
jak zbrodnia
zalewanych w betonie
już nie do skruszenia

droga do wzruszeń w zasiekach
piękno zatraca pamięć
obraz grozi kolorem

pieśni
jeszcze tylko ty

przywracasz mnie świtom
gdy klif otrzepuje nadmiar głazów
a morze rodzi słońce
aż do modlitwy wieczornej
tęskniącym dzwonem
obwieszczającej zachód









R., 12.04.2014