niedziela, 21 października 2012

Przed jesiennym dniem




To wiatr tęsknotę
nutami mgieł niesie.
Noc do serca
wgrywa niepokoje.
Ciszą zamierają tętnice…
Na ścianach cienie smutków
ulicznym światłem odbite…
Zniewoloną jaźń
tuli świt.
Wiatr…
twarz…
gdzieś, za daleko,
rzeka szczęścia płynie.
Liść na drodze jesienny
-  jej westchnienie.

wtorek, 9 października 2012

Inna miłość czerwona




Wino, ty moje,
czerwone, za oknem, czerwone…
zwinnymi gałązkami
oplatasz stary mur.
On już  nie pamięta
który z braci
na wieki go postawił,
by podeptać to,
co od matki i ojca
 w nich było.

Zmierzchu, ty mój,
szary, stalą zaprawiony…
nie musisz zapadać - już.
Wczesny księżyc prowadzi…
Okaż bunt - jeszcze jedną chwilę,
przez jedną myśl
dzień zatrzymaj
- zmierzchu mój.

Tęsknoto, ty moja,
rozwieszona mgłą spragnioną,
nad rudymi już trawami,
za miłością…
tą z daleka…
Przywróć życie…
w przytłumionych dziś marzeniach,
tęsknoto, ty… bez imienia.


wtorek, 18 września 2012

Potem






Jeden więcej promień,
zagubiony wiatr
i nowa cisza...
jaki nad nią ptak
rozpościera skrzydła?



środa, 5 września 2012

Cisza tajemnicy farb




Nie mów,
że w wyczarowanym domu
twoje miejsce niewidzialne.
I tego, że śladów
próżno szukać.
Portretem jest dzieło
stworzone na miejsce
dla naszych słów
- wypełnionym farbami,
składu których
nikt inny nie zna.

Przyjaźń ma wtedy miejsce,
kiedy troska jest na obu szalach,
a wagą pamięć.
Chwila, w której zapanuje cisza
- jest straszna,
ale... nic nie możemy,
jeśli jest takie życzenie.
Niektóre się spełniają
- nieodwracalnie.
Wołaj ciszę ostrożnie.



piątek, 31 sierpnia 2012

Do końca lata


Ze stokrotek myśli wije ci wianek wspomnień.
Atramentem chabrów zapisuje twoje niebo.
Do serca tka gobelin ze złotych chryzantem.
Bratków granatem zagląda w oczy.
Lilie prosi o czuwanie z oddali.
Róże o schowanie kolców,
gdy zapragniesz płatków woni.
Zapomniany,
dwu barw goździk w szklanym,
wąskim wazonie o niej ci przypomni.
Wiązankę dni z frezji białych,
ku ozdobie chwil za długich
bez ciebie,
obok filiżanek z kawą
na serwecie kładzie.
Niezapominajkami, karmionymi duszą,
przyszywa do pamięci nadzieję
na spotkanie po czasie.
Z jej woli, tobie,
nenufarami dni i nocy
rozstanie do końca lata
- wypełnić się musi.


Czy wszystko minęło?

środa, 8 sierpnia 2012

Wachta



Tam biegnie fala za falą,
powraca.
O kamień,
klif bezbronny
uderza moc.
Zabiera,
oddaje,
zabiera.
Słońce.
Rybak z żywiołem - czy brat?
Walka - gdy strach.
Ulga powrotów.
Łódź - żywicielka
i kochanka.
Przypływ okrywa
tajemnicą głazy
i ziarenka prawd.
Wietrznymi rękoma
falę zabiera znów wiatr.
Horyzont połyka
ostatni promień.
Morze na nocnej wachcie.
O świcie
pierwszy rybak…
I mewa.
Fala w tęsknocie nowej.




sobota, 21 lipca 2012

niepotrzebna droga



szkatuła miłości
zawieszona
na pamięci niespełnionej
pokonała skały
oceany
morza i trawy
kołysane wiatrem
przysłanym burzą

na łąkach
bujnych zielenią
dotarła do drzwi serca
przed nimi umarła
z zapomnienia


http://www.youtube.com/watch?v=F7QOvO7BycQ&feature=related

poniedziałek, 9 lipca 2012

Do granic




Gorąco.
Na wszystkich ustach jeden temat od rana do wieczora i przez parne noce.
Pytanie – jak schłodzić dotyk?
Ostudzić, zmrozić, na trochę, na chwilę czas.
Zapomnieć.
Wyrwać z tego, co trzymało kroki. Podnieść się, wejść w nową opowieść.
W słońcu ginie róża… niedawno piękna.
Za mocna, dorodna, ponad wyrosła... Ocalała inna, ta, która w gąszczu liści niewidoczna, 
przed promieniem, okiem, się skryła.
Gorąco, wiesz…
Witaj, wieczorem zalanym żółtą barwą. Słabnącą w upale zielenią.
Nie zaczęła, a już kończy się letnia opowieść.
Nikt nie wie, nie zgadnie, czy zacznie się ta, która  jesienią chciała kwitnąć astrami.
Zapamiętaj żar. Nie ten z nieba.
Zapisz lata zapomnienie do skończenia nocy, kiedy nie chcesz dnia.
Nie odprawiaj ciszy.
Tylko w niej przeznaczenie słyszy. Nadzieja na spełnienie. Pożądane zaślepienie. 
Twój raj.
Nie czekaj na środek lata. Na jego koniec też.
Teraz bierz.
Broń się przed tylko marzeniem o tym, co możesz mieć.
Przeżywaj dzień, jak pod błękitnym niebem orzeł. 
Wracaj ufnym sokołem na przyjazną dłoń.

One... chcą wyznać, obie, nie wiedzą, jak.. że... to chyba nie koniec. Przerwa.
Sieć wszystko psuje... to przez nią nie mogą powiedzieć – do zobaczenia.
Musi minąć czas.
Nie czekaj w kolorach lipca.
Powróci wiatr, deszcz?  Potem wichru grzmot o skały. Noc z księżycem, z gwiazdami?
Wszystko pokazuje czas. Zamienia w kolory uczucia, radość i płacz. 
Miłość i grzechu westchnienie. Nienawiść. Strach. Wyrzeczenia. Ból. Nadejście choroby. Samotność niechcianą. Niezapomnienie wspomnienia.
Niech życie trwa.
Do…  granic.

Tak gorąco... Napiję się gorzkiej kawy. Chcesz też?
Usiądźmy przed wyjściem z domu.


Longva, 04 lipca 2008r.


pod tym tekstem /fiordubrzegdziki/ znalazłam komentarz niezapomnianej Bogusi - Petroneli,
 a 18.06.2009r.  już Jej z nami nie było :(



Pięknie ...więcej nie powiem ...bo potrzebna  cisza...w ciszy poezja brzmi  przejrzyściej. pozdrawiam .  petronela-krk.blog.onet.pl

brydziazor, 2008-07-12 19:59