wtorek, 2 grudnia 2014

Twoja - moja dłoń






Twoja jesień głębsza,
wcześniejszymi dniami
przez życie prowadzona
w dojrzałość.
Moja - tylko lekko spóźniona,
w dorównaniu kroku.
Obie raz za osobno,
to znowu
niebezpiecznie blisko
niechcianego celu.
Jeśli dziś jesteś,
to na pewno jest cieplej...
A dzień
niech się dąsa chłodem.

W teatrze
kurtyna wciąż czeka,
widz życiem pasie oczy...                     

Pamięć-aktorka  - chimerna.
Nie może być winna scena,
gdy z opuszczeniem
zmierzyć się będzie trzeba
być może... mimochodem.

Zsuną się dłonie z naszych ramion.




R., 17.11.2014

sobota, 22 listopada 2014

Zapóźnione pytanie /akrostych/





Spojrzeniem ścigał horyzont
Kolejny raz tego rana.
Wdzierała się  fala do wspomnień.
Echem myśli  tarzał niepewność w świcie,
Rozpościerał  spragnione ramiona.

Kradzione wczoraj dotknięcia
Oddał już odpływom,
Ścichło wyrwane westchnienie.

Całą Gdynię krwawiło wczesne słońce.

Instynkt w uśpieniu
Uśmierzył tęsknotę –  serce głuchło w mocy silników.

Spowiedzi z tej zdrady później dokonał,
Zapisując w pokucie jej imię.
Kotwicą  była, wszystkimi sekundami z morza!
Impresją?







R., 10.11.2014

niedziela, 16 listopada 2014

zamknięcie w krzyku /erekcjato/







szept w zmysłach tonie
słowo gorące
dotyk  zgubiony na mapie
głos ciepły
mokry pragnieniem
wir w głębinie
drżenie ciche
nieprzyznane
słowo rozpala
bieg oddechu
nierówny chór dążenia
oczekiwanie
tętent
szaleństwo w skroniach
miękkie zamglenie
szept w odmęcie
słowa milczą
wir
taniec
fala z odurzeń
zamknięcie w krzyku
odpływ
rozluźnione dłonie
rusza w akcie dopełnienia

*
*
*
*
*
*
*
*
*

winda







 R., 27.11.2009

niedziela, 2 listopada 2014

jutro zapisane w kolejce






znów płaczą myśli oddane zadumie
szumi cisza na omszałym pisana kamieniu

tuja nie chroni zbyt lichym korzeniem                                     
Rys. J.G.

robak ucztę ma tylko do czasu
gdy próchno
truchło
próchno w truchło
robak na ziemi robakiem

człowiek w niewiedzy że nieludzki
zakłada boskie szaty

truchło próchno
robak w ziemi

to nie słońce ogrzewa zasypane sumienia
a księżyc srebrzy drogę kościom

wiatrem pokonane drzewo
na fali grzech i nieodpuszczenie
zgodnie płyną w ciemność




R., 02.11.2014

sobota, 11 października 2014

nawet wtedy





niezakazany owoc /A.G./
nie wiń za niepamięć
żal przytrzymaj za kark
nie zawsze kto upadł
jeszcze wstanie
czas niedorzeczny
oaza skażonym ziołem

nie mówię jak wtedy
nie patrzę gdzie ty
że jestem
za to przesyp piasek









R., 04.10.2014